Prasa

Dawno na stronach Stereo i Kolorowo nie pojawiał się wzmacniacz lampowy, bo w zasadzie od początku roku 2020 cały czas dominują cyfrowe. Najwyższa pora to zmienić. Oto przedstawiam Czytelnikowi premierowy francuski wzmacniacz lampowy Pier Audio MS-300 HD - oczywiście na kultowych bańkach 300B. To nie tylko wzmacniacz głośnikowy, ale także pełnowartościowy wzmacniacz słuchawkowy dla słuchawek wielu impedancji (!). Stosowny przełącznik odłącza do wzmacniacza wyjścia głośnikowe oraz aktywuje/kieruje moc amplifikacji na gniazda słuchawkowe. To wzmacniacz dwuzadaniowy. Jak podaje prodcucent: "Nowy wzmacniacz lampowy Pier Audio MS-300 HD single-ended na triodzie 300B o mocy 2 x 8 Wat, wyposażony w podwójny, lampowy zestaw prostowniczy. Ten nowy wzmacniacz jest przeznaczony do współpracy z głośnikami o wysokiej wydajności oraz jako wzmacniacz słuchawkowy dla słuchawek wysokopoziomowych ze złączami typu jack i XLR oraz możliwością wyboru impedancji w trzech zakresach dla wszystkich rodzajów słuchawek".

Lata 70. dwudziestego wieku upłynęły przy dźwiękach analogowych wzmacniaczy. Czarna płyta i kaseta magnetofonowa dominowały na rynku audio. Muzyka tamtych lat podążała w stronę możliwie wiernego odtworzenia tego, co można było usłyszeć na żywo, na koncercie czy w klubie jazzowym. Muzyki słuchało się z przyjaciółmi, a każdą nową pozycję odpowiednio się celebrowało. Dzisiaj dostęp do sprzętu odtwarzającego muzykę jest już bardzo powszechny, technologia rozwinęła się tak bardzo, że w gąszczu wszelkiej maści wzmacniaczy trudno dzisiaj o coś, co się wyróżni, coś, co przyniesie ze sobą ogromną dawkę emocji muzycznych, a nie tylko będzie wiernie, aż do „szpiku kości” odtwarzać beznamiętnie kolejne dźwięki z precyzją chirurgicznego skalpela. Chciałbym dzisiaj podzielić się z Wami moją przygodą z francuskim wzmacniaczem marki Pier Audio MS-680 SE Anniversary, który w myśl firmowej filozofii wprost nawiązuje swoim charakterem do wspomnianej wyżej epoki. Wzmacniacz Pier Audio MS-680 SE Anniversary trafił do naszej redakcji w nienaruszonym stanie.

Francuska firma Pier Audio specjalizuje się w produkcji rozsądnie wycenionych urządzeń wykorzystujących lampy elektronowe. Tym razem do testu trafiła mocna hybrydowa integra z serii Gold. Wydaje się, że ledwie wczoraj testowaliśmy pierwszy na naszych łamach produkt Pier Audio, a był nim wzmacniacz zintegrowany single-ended na triodach 300B – model MS-300 SE. To przedstawiciel serii Classic, do której należą urządzenia stricte lampowe. Oferuje on całkiem niezły dźwięk, a jako końcówka mocy zadziwił nawet naczelnego, który specjalnym zwolennikiem SET-ów przecież nie jest. Pierwsze spotkanie z marką zaliczyliśmy więc do udanych i zaznaczyliśmy, że nie mamy nic przeciwko kolejnym. Dystrybutor nie zwlekał długo i postanowił „poczęstować" nas jeszcze atrakcyjniej wycenioną propozycją łączącą lampowy stopień wejściowy z tranzystorową końcówką mocy. MS-680 SE to reprezentant drugiej serii w ofercie tego producenta – Gold, w której królują konstrukcje hybrydowe.

Estetyka tego wzmacniacza nie musi każdemu przypaść do gustu, ale MS-300 SE oferuje właściwie wszystkie zalety, za które fani triody 300B kochają tego typu konstrukcje, tj. ciepłe, namacalne, ekspresyjne granie z czystą, otwartą, pełną powietrza, dźwięczności i wy- brzmień górą pasma. Oczywistym jest, że Pier Audio to wzmacniacz daleki od uniwersalności pod kątem doboru zestawów głośnikowych, ale zastrzeżenie to dotyczy absolutnie każdej konstrukcji tego typu, jaką znamy. Przy cenie poniżej 12 tysięcy złotych Pier Audio nie ma de facto zbyt wielu konkurentów na naszym rynku (wśród nich jest m.in. Fezz Audio Mira Ceti, który testowaliśmy trzy lata temu; być może znajdą się też jakieś konstrukcje chińskie), ale możliwość kształtowania brzmie- nia na dwa sposoby (dające łącznie cztery kombinacje ustawień) daje mu przewagę już na starcie.

Pier Audio MS-300 SE to ciekawy wzmacniacz. Wygląda bardzo atrakcyjnie, jak rasowy lampowiec, a poza tym to konstrukcja na tak lubianej przez wielu lampie 300 B. A jak brzmi? Gdyby przykładać do niego stereotypowe, podkreślam to mocno – stereotypowe – określenia, to na 90 procent brzmienie takiej lampy. A więc nastawione na wyrafinowaną, lekką średnicę, w której mamy bardzo dużo przejrzystości i informacji o fakturze. Bez ocieplenia i zmiękczenia, za to z dużą ilością powietrza, konturu i detali.